Strona główna>widoczne dla wszystkich>Chłodna rzeczywistość


Chłodna rzeczywistość

Chłodna rzeczywistość
© rafal_ost - wszelkie prawa zastrzeżone.
Poprzednie zdjęcie:
Citroen 2CV
album  postcard_off Następne zdjęcie:
Citroen DS

Chłodna rzeczywistość

Opis: To nie jest szczególnie ładne zdjęcie. Nie oddaje też niczego unikalnego. Ot, zwykła rzeczywistość małego, angielskiego miasta, z zamkniętym dworcem autobusowym w tle i dość paskudnym wizualnie wozem komunikacji miejskiej, datującym się jeszcze z połowy lat 90., na pierwszym planie. Całość na tle typowej angielskiej pogody z szarym niebem, które nie pozwala ładnie sfocić niczego w ruchu :/

A bardziej formalnie: Salisbury, Endless Street. Na tym zespole 5 przystanków krańcuje kilka linii miejskich, kilka podmiejskich i mnogość szkolnych, wykonujących kursy raz na dobę i obsługiwanych najbardziej rozjechanym taborem, pamiętającym czasy Margaret Thatcher ;) tym niemniej, mają własne numery i są uwzględnione w rozkładach. Główny zespół przystankowy, czyli Blue Boar Row, znajduje się kilkadziesiąt metrów za autobusem w prawo.

Na zdjęciu widzimy bodajże autobus Dennis Dart #3312 na linii R5 [jak wspominałem pod innym zdjęciem, linie miejskie Salisbury są oznaczone R1 do R8, podmiejskie dowolną liczbą z przedziału 1 do 300, szkolne ponad 600, a tak zwane cross-county, czyli łączące główne ośrodki miejskie w hrabstwach - literą X [czytaną "cross"] i cyfrą; w Salisbury mamy X3 do Bournemouth, X5 do Larkhill/Swindon i X7 do Southampton; jedynie X3 może się pochwalić stałym 30-minutowym taktem przez cały dzień].

Trzymanie się rozkładu odbywa się po uważaniu kierowcy; R5 wkurza mnie do białości - jest jedną z dwóch linii, którymi mogę dojechać z centrum do domu; teoretycznie mam gwarantowaną przesiadkę w centrum - praktycznie jest to tak rzadkie, że aż to uwieczniłem na zdjęciu. Różnice w rozkładzie +/- 5 minut nie są niczym dziwnym. Największym dziwactwem jest uwzględnianie autobusów linii R5 na SIP-ie jednego z przystanków Blue Boar Row, przez które ta linia w ogóle nie przejeżdża. Dlatego też kiedy wysiadam z R2, które przywozi mnie z pracy, od razu idę w prawo i czekam na R1, które jest całkiem ciekawą linią, bo łącząc północne przedmieście Bemerton Heath z położonym na dalekim południu szpitalem miejskim odstaje obowiązkowo 4 minuty na Blue Boar Row. Coś jak nasze nocne, tylko za dnia... chociaż zauważyłem, że część kursów wyrzuca pasażerów do najbliższego stojącego autobusu i udaje się dalej z odpowiednikiem naszego "przejazdu technicznego", po czym przystanek dalej wraca na trasę. To jest reguła, a nie wyjątek - jestem ciekaw, o co tu chodzi.

Linie X są jeszcze bardziej ekstremalne. O ile X3 w miarę trzyma się rozkładu [czyli opóźnienie nie przekracza 7 minut], tak X7 potrafi spóźnić się 15 i więcej. Jako, że regularnie widzę na tej linii jakiś fioletowy złom, nie trzymający barw spółki, zakładam, że jest to jakieś powierzenie co najmniej jednej brygady.

A, i jeszcze ciekawostki kulturowe: Zapewne zauważyliście, że angielskie autobusy mają tylko jedną parę drzwi. Cóz, jazda tutaj wygląda nieco inaczej... zacznijmy od tego, że autobusy są [tak, to przykre] dla biedoty, studentów i emerytów. Cała reszta porusza się samochodami. Nawet double-decker w szczycie nie ma zajętych więcej niż 50% miejsc, a stanie w autobusie jest wprost zakazane, gdyż zagraża bezpieczeństwu. Możecie sobie wyobrazić miny ludzi, kiedy wszedłem do busa i stanąłem w rzeźni, bo jechałem tylko dwa przystanki - kierowca nie ruszył, dopóki nie usiadłem.

Tak czy siak - wsiadając, płacimy kierowcy [ albo przykładamy migawkę do czytnika ] , a wysiadając, powinniśmy się pożegnać i podziękować. Jedne drzwi do tego wystarczą.
Oczywiście, doświadczenia z dużych miast mogą być inne, ale na angielskiej prowincji, na której póki co mieszkam [ i z której chcę się wyrwać] mam właśnie takie. Mówiąc szczerze - nigdy nie spotkałem się z czymś takim. Z jednej strony mamy double-deckery w mieście, które ich ewidentnie nie potrzebuje, które nie mieszczą się na ulicach i okolicznych drogach, z drugiej - rzężące i zajechane midibusy z połowy lat 90 [parę razy zdarzyło się, że zastartował po 4-5 razie], z trzeciej - totalną społeczną pogardę do tego środka transportu. Coś tu straszliwie nie gra.
Autor zdjęcia: rafal_ost
Słowa kluczowe: salisbury, dennis_dart, liniaR5, anglia
Kategorie: Wielka Brytania, zagranica
Dostępność: widoczne dla wszystkich
Data: 30.09.2014 15:16
Wyświetleń: 776
Data wykonania zdjęcia: 27 września 2014
Rozmiar pliku: 69.2 KB

EXIF:

Model: PAP4044DUO
Producent: Prestigio
Czułość ISO: 123
Długość ogniskowej: 3.5mm
Wartość przysłony: f/2.8
Czas ekspozycji: 1/241 sek.
Tryb naświetlania: Ręczny
Data utworzenia: 27.09.2014 08:29:15




[Przełącz na mobilną wersję tej strony]

© 2019 Ukalo & Pewusoft. Napędzane piwem i 4images 1.7.11 Copyright © 2002-2019 4homepages.de
Strona zawiera poprawny XHTML oraz śladowe ilości orzechów laskowych.